<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<artykul wersja="1">
  <id>53692</id>
  <adres-url>https://ozimek.pl/50184-gmina-50184/1037-aktualnosci-1037/53692-w-biestrzynniku-wykopki-jak-dawniej.html</adres-url>
  <adres-xml>https://ozimek.pl/xml/artykul/53692</adres-xml>
  <naglowek>W Biestrzynniku wykopki jak dawniej</naglowek>
  <jezyk>pl</jezyk>
  <streszczenie></streszczenie>
  <daty>
    <data-utworzenia>2026-09-29T09:26:51+02:00</data-utworzenia>
    <data-publikacji>2026-09-29T09:26:51+02:00</data-publikacji>
    <data-modyfikacji>2026-10-06T08:43:52+02:00</data-modyfikacji>
  </daty>
  <tresc>
    <html format="html"><![CDATA[<div>
<div>Wrześniowe wykopki ziemniaków to jedne z ostatnich w roku prac polowych przed nadchodzącą jesienią i zimą. Jak odbywały się dawniej – mogli zobaczyć i sami doświadczyć młodzi mieszkańcy Biestrzynnika. Dzieci wraz z rodzicami przybyły licznie na pole tegorocznych starostów sołeckich dożynek – Diany i Andrzeja Zemelów, by wziąć udział w kolejnych warsztatach zorganizowanych przez sołtys Edytę Czaplik z Radą Sołecką, przy pomocy pań, które upiekły ciasta i przygotowały poczęstunek dla wszystkich uczestników.</div>
</div>
<div>
<div>- Po zakończeniu pracy przy kopaniu ziemniaków był poczęstunek, bo jak każda gospodyni pozbierała te kartofle, to dostawała pojeść. Dawali albo bułkę z kiełbasą, albo z pasztetem. U nas jest bułka z leberwurstem, a ten pasztet to był zrobiony przez naszego masarza podczas warsztatów świniobicia. Myśmy go wtedy zawekowali i teraz mamy pasztet na wykopki. Do tego jest ogórek kiszony, również zrobiony przez kobiety na dożynki. Zakisiliśmy go specjalnie więcej, żeby mieć na poczęstunek przy wykopkach. Do picia jest tradycyjnie kawa zbożowa, a dla dzieci lemoniada, no i do tego ciasto – mówi sołtys Edyta Czaplik.</div>
</div>
<div>
<div>Zaopatrzeni w kopaczki i wiklinowe koszyki, młodzi i starsi ochoczo ruszyli do pracy, szybko zapełniając ziemniakami podstawioną przyczepkę. Wśród kopaczy był również radny powiatowy Antoni Gryc, który opowiedział, jak wyglądały wykopki w jego dzieciństwie.</div>
</div>
<div>
<div>Po pracy i wspólnym poczęstunku była jeszcze jedna atrakcja, zwłaszcza dla dzieci – pieczenie w żarze ogniska, a potem jedzenie pysznych, gorących jeszcze kartofli. Na koniec kto chciał – mógł zabrać do swojego koszyka zebrane z pola ziemniaki, by zakosztować ich smaku w domu.</div>
</div>
<div>
<div>Wykopki jak dawniej były kolejnymi, ale nie ostatnimi w tym roku warsztatami w Biestrzynniku. Na grudzień zaplanowane jest bowiem strojenie choinek – oczywiście, jak dawniej.</div>
</div>
<div>
<div></div>
<div></div>
<div>Fot. Janusz Dziuban</div>
</div>]]></html>
    <tekst>Wrześniowe wykopki ziemniaków to jedne z ostatnich w roku prac polowych przed nadchodzącą jesienią i zimą. Jak odbywały się dawniej – mogli zobaczyć i sami doświadczyć młodzi mieszkańcy Biestrzynnika. Dzieci wraz z rodzicami przybyły licznie na pole tegorocznych starostów sołeckich dożynek – Diany i Andrzeja Zemelów, by wziąć udział w kolejnych warsztatach zorganizowanych przez sołtys Edytę Czaplik z Radą Sołecką, przy pomocy pań, które upiekły ciasta i przygotowały poczęstunek dla wszystkich uczestników.

- Po zakończeniu pracy przy kopaniu ziemniaków był poczęstunek, bo jak każda gospodyni pozbierała te kartofle, to dostawała pojeść. Dawali albo bułkę z kiełbasą, albo z pasztetem. U nas jest bułka z leberwurstem, a ten pasztet to był zrobiony przez naszego masarza podczas warsztatów świniobicia. Myśmy go wtedy zawekowali i teraz mamy pasztet na wykopki. Do tego jest ogórek kiszony, również zrobiony przez kobiety na dożynki. Zakisiliśmy go specjalnie więcej, żeby mieć na poczęstunek przy wykopkach. Do picia jest tradycyjnie kawa zbożowa, a dla dzieci lemoniada, no i do tego ciasto – mówi sołtys Edyta Czaplik.

Zaopatrzeni w kopaczki i wiklinowe koszyki, młodzi i starsi ochoczo ruszyli do pracy, szybko zapełniając ziemniakami podstawioną przyczepkę. Wśród kopaczy był również radny powiatowy Antoni Gryc, który opowiedział, jak wyglądały wykopki w jego dzieciństwie.

Po pracy i wspólnym poczęstunku była jeszcze jedna atrakcja, zwłaszcza dla dzieci – pieczenie w żarze ogniska, a potem jedzenie pysznych, gorących jeszcze kartofli. Na koniec kto chciał – mógł zabrać do swojego koszyka zebrane z pola ziemniaki, by zakosztować ich smaku w domu.

Wykopki jak dawniej były kolejnymi, ale nie ostatnimi w tym roku warsztatami w Biestrzynniku. Na grudzień zaplanowane jest bowiem strojenie choinek – oczywiście, jak dawniej.

Fot. Janusz Dziuban</tekst>
  </tresc>
  <kategorie>
    <kategoria id="20">[GMINA]</kategoria>
  </kategorie>
  <zalaczniki/>
</artykul>
