Interwencje drogowe

Bez chodnika, z szalejącymi kierowcami

DSC_0038
DSC_0038

Bez chodnika, z szalejącymi kierowcami

Powiatowa story

Najgorzej jest w weekendy i podczas wakacji. Przez Krasiejów po drodze powiatowej przewalają się kawalkady autokarów. Turyści oblegają JuraPark. Mieszkańcy uciekają na nierówny chodnik.

Droga powiatowa przebiegająca przez Krasiejów mogłaby nawet stanowić za wzór lokalnego traktu, gdyby nie … No właśnie. O kierowcach pomyślano, o pieszych już nie. 

- Przejść po chodniku w centrum wioski to koszmar – mówi Piotr Szubert. – Często ludzie idą po jezdni, bo chodnik krzywy i dziurawy. Poza tym i tak na nim się nie mieszczą, gdy na przykład wyjdą z kościoła. Potem uciekają na boki, jeśli tylko nadjedzie jakiś samochód.

Ale uciekać muszą także w inne dni, gdy przez miejscowość ciągną szpalery autokarów wiozących gości JuraParku.

- To już chyba okrągła rocznica, gdy zaczęliśmy dopominać się o porządny chodnik – śmieje się Szubert.- Jak tylko JuraPark powstał – zaczęliśmy monitować w sprawie chodnika.  

Ale droga powiatowa to zagrożenie nie tylko w centrum Krasiejowa. Sołtys Tadeusz Markulak twierdzi, że najbardziej niebezpieczny odcinek znajduje się przy cmentarzu i siedzibie firmy z branży budowlanej, gdzie ciągną ciężarówki.

- Powiat zrobił badania - wyszło mu, że ruch jest zbyt mały, by drogę poszerzyć – mówi Tadeusz Markulak.

A co rusz dochodzi do niebezpiecznych sytuacji, w których na pobocze samochód większy spycha mniejszy. A pobocza są pozrywane, więc o połamanie lub przynajmniej wygięcie felgi nietrudno.

- Teczka z pismami do powiatu o poszerzenie choćby ulicy Spórackiej jest bardzo gruba – mówi T. Markulak. – Jak grochem o ścianę.

Droga powiatowa zaraz za torami skręca w stronę Krzyżowej Doliny. Za zakrętem prowadzi wzdłuż szkoły. I wprawdzie stoi tutaj znak ograniczający prędkość, to jednak kierowcy go ignorują. Starania mieszkańców o zamontowanie progów zwalniających przynajmniej w tym miejscu, spełzły na niczym. A rodzice uczniów drżą ze strachu, że z powodu braku chodnika, kiedyś dojdzie do tragedii.

Po opuszczeniu Krasiejowa droga w linii prostej prowadzi do lasu a następnie do Krzyżowej Doliny. A że wyasfaltowana i jak na powiatówkę wyjątkowo równa – kierowcy nogi z gazu nie zdejmują. Do Krzyżowej Doliny wpadają z prędkością znacznie przekraczającą dopuszczalną.

- Ludzie przychodzą do mnie z pretensjami w tej sprawie. Boją się po prostu – przyznaje sołtys Bernard Sklorz.

A dotychczasowe próby załatwienia choćby chodnika wzdłuż tego traktu – także spełzły na niczym.

- Niby są szerokie pobocza - przyznaje B. Sklorz. - Ale co z tego, gdy nierówne. Na wózku inwalidzkim trudno po nich przejechać.

Mieszkańcy wnioskowali o choćby o kawałek chodnika na najbardziej ruchliwym odcinku - przy świetlicy, barze i kaplicy. Nic z tego.

- Jak zawsze powiat odpowiada, że nie ma pieniędzy – wyjaśnia B. Sklorz.

I pokazuje plik korespondencji z władzami powiatu choćby w sprawie wycinki drzew lub remontu innych odcinków dróg. Odpowiedzi są grzeczne, choć negatywne.

Jedno ze sformułowań powtarza się w nich jak mantra: „ Rozumiemy potrzeby mieszkańców (….) ale przy tak rozbudowanej sieci dróg, jaką zarządza Powiat Opolski i ograniczonych środkach na bieżące utrzymanie, nie jesteśmy w stanie zrealizować wszystkich oczekiwań”.

W Krasiejowie i Krzyżowej Dolinie komentują: to never ending story.

autor : W. Mroczek

       

                               

12345

Menu szybkiego dostępu do wybranych treści

  • Data aktualizacji: 2020-10-21 19:00
  • |
  • Licznik odwiedzin: 58 876 477